OK, teraz już na poważnie - tak myślę - wracam.
Sporo się działo, przez brak czasu oraz natchnienia odpuściłem pisanie pomimo, że w głowie wciąż wiele pomysłów.
W pracy chwilowo wiele się nie dzieje - powoli przygotowujemy się do drobnych wdrożeń, przy czym budżet z roku na rok gorszy, za to dokonałem zakupu w postaci upragnionego od dawna motocykla.
Wybór padł na Suzuki Bandit 600N z 2000r (K1).
Sprzęt do remontu, więc będzie o czym pisać, tym samym delikatnie odbiegnę od trochę od komputerów.
Stan na dzień zakupu (sierpień 2014):
- lakier w opłakanym stanie
- elektryka nie działa
- brak lusterek, opony do wymiany itp.
Stan na dziś (styczeń 2015)
Przed ukończeniem sezonu 2014 udało mi się doprowadzić go do stanu użyteczności. Ogarnąłem elektrykę, zmieniłem opony, założyłem lusterka. Motocykl przeszedł przegląd, proces rejestracji również. Udało mi się nawet zrobić ok 500 km.
Jak dla mnie duży sukces zważywszy na to, że aby zrobić cokolwiek, muszę zarywać nocki.
To jednak dopiero pół sukcesu.
Plan jest taki:
- rozebrać na części pierwsze
- pomalować
- zregenerować / naprawić / poprawić co trzeba
- poskładać
- cieszyć się jazdą :)
Zaczynam remont !
Fot. z dnia zakupu mówi wiele